Wreszcie tak mnie nie boli. Wszystkie nystatyny, caphosole to za mało, żeby mi wtedy pomóc, ulgę przynosiła mi jedynie morfina. Na noc smaruję całą buzię piochtaniną i nie mogę się domyć po niej, ale to szczegół. Grunt, żeby pomagała, a o resztę pomartwię się później.
W ogóle przez ten czas nie włączałam komputera, bo nie miałam siły i nie chciało mi się. Zresztą jak ból mi promieniował do głowy to wiadomo, że ostatnią rzeczą jaką się chce jest siedzenie przed komputerem.
A tak to popijam nutridrinki, ostatnio jakieś zupy jem a ogólnie to przez 20 godzin nie wstaję od stołu :) Mam na myśli worek z żywieniem, nie w sensie że taka żarta jestem :D
Wiosna przyszła, niedługo i ja pójdę sobie stąd. Czekaaaam! :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ból ustaje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ból ustaje. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 14 kwietnia 2013
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)