Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Furosemid. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Furosemid. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 marca 2013

Jeszcze troszkę

Jest naprawdę znośnie. Nie chcę chwalić dnia przed zachodem Słońca, dlatego nie pochwalę się dziś więcej. Muli mnie, nie powiem, ale jedynym mankamentem jest to, że czuję się i wyglądam jak chomik. Dostaję moczopędne ale i tak trochę we mnie zostaje. W końcu to jest chyba z 6 litrów albo i więcej dziennie...

Oglądałam właśnie w tv, że przejściowe pory roku tj. wiosna i jesień mają zanikać w związku ze zmianą klimatu. Wiecie, globalne ocieplenie na zimnych lądach, bardzo zmniejsza się pokrywa lodowa i wiatry inaczej się układają i stąd to wszystko. A to co mamy teraz za oknem to pomału tego skutki. Lubię gdy jest ciepło, ale długie upalne lato jest zbyt męczące. A teraz to już w szczególności.

Także minęły dwa dni chemiozy, jeszcze tylko 3. Z tik takami i gumami dam radę (żeby nie czuć smaku tego okropieństwa właśnie się tym zajadam i jak narazie pomaga :) ) Nie mam wyjścia, muszę dać :)

poniedziałek, 25 marca 2013

Kroczek do przodu

Zdaje się, że w końcu to moje leczenie ruszy. Z wkłucia przestało się sączyć, dziś mam płukankę i spacerki tam i z powrotem dzięki wspaniałemu Furosemidowi (dla niewtajemniczonych to lek mocno-moczopędny :D). Jutro zaczynam chemiozę a we wtorek przeszczepunio. Trochę bałam się chemioterapii, ale chyba po tak długim wyczekiwaniu lęk minął. To wręcz moje małe marzenie, by się zaczęła i abym już to wszystko miała za sobą. Bo w końcu potem ma być tylko lepiej, no nie?

E. pytała mnie o port, a taki pomysł owszem był. Dwa oddziały musiałam zwiedzić - chirurgię onkologiczną i chirurgię naczyniową, po to, żeby się dowiedzieć, że nie będę w gronie tych "szczęśliwców", ponieważ ze względu na zakrzepicę prowadnica nie chce przejść do żyły głównej. Ale kilka prób owszem było i doskonale wiem co to za przyjemność dłubania tym drucikiem :)

Ale cieszmy się, że wiosna w końcu do nas idzie, to podobno ostatnie tak zimne dni. Co prawda dla mnie najfajniejszą rzeczą  w wiosennej pogodzie było uczucie ciepłego podmuchu we włosach i z racji pewnych moich ubytków będę musiała znaleźć sobie inne pozytywne aspekty. Muszę intensywnie o tym pomyśleć.
Copyright © 2014 Przyczepiła się do mnie ekipa Hodgkina...

Distributed By Blogger Templates | Designed By Darmowe dodatki na blogi