Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chemioterapia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chemioterapia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 marca 2013

Przedostatnia

Dziś Wielka Sobota a ja zamiast siedzieć w domu, kończyć ciasta i kroić sałatki siedzę tutaj. Nawet nie wiedziałam, że lubiłam to. Jakiś pożytek z tego szpitala dla mnie jest, przynajmniej się dowiedziałam.

Rano i wieczorami czuję się dobrze, nie mogę narzekać. Muli mnie wiadomo, ale zjem śniadanko, kolację. Z obiadem już gorzej, bo ja chyba nie wyrabiam przetwarzać tych płynów, duszno mi bardzo. Budzę się już z nadmiarem minimum 1,5 litra i tak trzeba przyjmować kolejne dawki i kolejne. Po 11 przyjdą zapewne 2 butelki for me. Jakże się cieszę. Ale już niedługo...

A Wy cieszcie się, że jutro zasiądziecie z rodzinką swą do świątecznego śniadanka, nie narzekajcie na pogodę, bo to nie ten świąteczny pogodowy klimat jest najważniejszy, ale ten, który tworzy się w Waszych domach :) Wesołego Alleluja! :D

                                                                       Jakie słodziaczki!
                             
źródło: http://www.zdjecia.biz.pl/pokaz_obrazek.php?adres=wielkanoc-jajka-kurczaczek-kroliczek-pisanki&rozdzielczosc=640x480

piątek, 29 marca 2013

Jeszcze troszkę

Jest naprawdę znośnie. Nie chcę chwalić dnia przed zachodem Słońca, dlatego nie pochwalę się dziś więcej. Muli mnie, nie powiem, ale jedynym mankamentem jest to, że czuję się i wyglądam jak chomik. Dostaję moczopędne ale i tak trochę we mnie zostaje. W końcu to jest chyba z 6 litrów albo i więcej dziennie...

Oglądałam właśnie w tv, że przejściowe pory roku tj. wiosna i jesień mają zanikać w związku ze zmianą klimatu. Wiecie, globalne ocieplenie na zimnych lądach, bardzo zmniejsza się pokrywa lodowa i wiatry inaczej się układają i stąd to wszystko. A to co mamy teraz za oknem to pomału tego skutki. Lubię gdy jest ciepło, ale długie upalne lato jest zbyt męczące. A teraz to już w szczególności.

Także minęły dwa dni chemiozy, jeszcze tylko 3. Z tik takami i gumami dam radę (żeby nie czuć smaku tego okropieństwa właśnie się tym zajadam i jak narazie pomaga :) ) Nie mam wyjścia, muszę dać :)

czwartek, 28 marca 2013

Challenge accepted!

Chemię mimo wszystko zaczęłam w środę. Grunt, że w ogóle zaczęłam. To, że tutaj piszę świadczy o tym, że jak narazie czuję się dość dobrze. Wczoraj może nie było tak źle, ale od pierwszego leku strasznie bolała mnie głowa.

Narazie mi wesoło, choć dosyć ciężko na żołądku, ale do czasu. Pewnie po 10 przyjdzie kolejna dawka... A jeszcze z nocy zostało we mnie 1,5 l i czuję się bardzo ociężała. Jak można tak rozciągać mój biedny brzuszek :(

Chemia ma trwać ogólnie 5 dni, pierwszy już za mną. Jeszcze tylko 4. Tylko - aż!
Copyright © 2014 Przyczepiła się do mnie ekipa Hodgkina...

Distributed By Blogger Templates | Designed By Darmowe dodatki na blogi