Miss chłoniaka to oficjalnie Ewelina. Cóż, jaka kategoria wyborów, taka miss :) Od kwietnia zeszłego roku choruję na ziarnicę złośliwą, a bardziej mądrze - chłoniaka Hodgkina (i ta nazwa mi się bardziej podoba, jeśli w ogóle choroba może się podobać). W sumie choruję dłużej, ale w kwietniu zdiagnozowali. Chciałabym zabić szpitalną izolatkową nudę, podzielić się moimi przeżyciami. Pragnę pokazać, że chociaż nie jest kolorowo to wszystko jest do przeżycia ;)
Zastanawiam się od czego by tu zacząć.. Może ku przestrodze jeśli kaszlesz, pocisz się w nocy, swędzi cię skóra całego ciała, gorączkujesz i do tego wyskoczył ci jakiś węzeł chłonny to być może witaj w klubie. U mnie zaczęło się właśnie tak klasycznie, wręcz książkowo. Ale co tam człowiek wiedział.. :) Troszkę siara było siedzieć na zajęciach i kasłać jak stary gruźlik, ale przecież poszłam z tym do lekarza i dostałam syrop. W sumie to nawet nie zorientowałam się, że mam nocne poty w sensie, że takie z nikąd - przecież śpimy we 3 w tym akademikowym pokoiku gdzie jedyną wentylacją jest okno to nie dziwne, że gorąco. Tak to sobie człowiek tłumaczył. A świąd skóry szczególnie po umyciu? W sumie ta warszawska woda... Najśmieszniejsze jest to, że wracając w weekendy do domu tych objawów nie było :P Tak skrótowo, doprosiłam się lekarza o szczegółowe badania, na zdjęciu RTG płuc wyszły pakiety węzłowe (czyli węzły urosły i zbiły się w guza), wysokie OB i CRP a w morfologii coś tam z granulocytami i anemia. Potem wyskoczył węzeł nadobojczykowy prawy i już nikt nie miał wątpliwości, że trzeba do szpitala. No to ostatnimi czasy sławny szpitalu w skc witaj ;)
W ogóle śmiechowo jak dla mnie, gdy dowiedziałam się co mi jest. Pewien lekarz w skc był bardzo tajemniczy, ja wiedziałam, że on wie, ale nie chce mi powiedzieć. Zresztą sama oczywiście wygooglowalam sobie moje ewentualne choroby.. Szeroka paleta, nie powiem od podejrzewanej przez lekarza POZ sarkoidozy po przeróżne białaczki i raki płuc. Otóż w dniu kiedy miałam zostać przewieziona do kliniki w łdz to na obchód przyszedł pewien starszy pan dr z jakąś młodą i tak mnie wypytywał i wypytywał po czym uśmiechnął się do tamtej panienki i powiedział: "To wszystko wiadomo". Popatrzyłam się co taki wesoły i spytałam co wiadomo, a on taki beztroski, że to chłoniak. Cóż za profesjonalizm:) A tamten lekarz tak się starał, żebym dowiedziała się po szczegółowych badaniach w klinice :P
A co się działo później to cuda wianki :P Wycięli mi ten węzeł koło szyi, w maju wycinali mi trochę węzła z klatki, przeszłam 3 cykle standardowej chemii ABVD, zostałam łysa. To co standardowe okazało się nie dla mnie (wiadomo, mnie nie jest tak łatwo zadowolić :)), więc musiałam przeżyć bardziej zintensyfikowane leczenie jakim są 3 cykle ICE, a teraz siedzę grzecznie i czekam na przeszczep szpiku. Czaaad.
Jeśli nic jak zwykle to u mnie bywa się nie obsunie, jutro zaczynam megachemię przed przeszczepem. Czuję, że jak to zazwyczaj ze mną bywa będę od jutra nadzywczaj wylewna :P I może na tym zakończę :)
"I w ciężkiej chorobie tkwi dobro. Kiedy ciało słabnie, silniej czuje się duszę."
Lew Tołstoj
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą objawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą objawy. Pokaż wszystkie posty
środa, 20 marca 2013
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)